Data: , Źródło: Dzień Dobry Oborniki, Oborniki

W środę, 24 kwietnia w sali sesyjnej UM odbyło się drugie już spotkanie burmistrza i przedstawicieli PGKIM z mieszkańcami bloków komunalnych przy ul. Powstańców Wlkp., zainteresowanymi wykupem mieszkań.

Już teraz dodać należy, że są to Ci lokatorzy, którzy zajmują byłe mieszkania zakładowe Betoniarni i PeBeRol.

Nieremontowane kosztują tyle co remontowane

Na pierwszym spotkaniu mieszkańcy opowiedzieli burmistrzowi o rażącej, ich zdaniem, niesprawiedliwości, która dotknęła ich podczas załatwiania spraw proceduralnych zgodnie z uchwałą. Okazuje się bowiem, iż mimo, że budynki te nigdy nie były remontowane, że brakuje np. tzw. ocieplenia bloków, że okna w częściach wspólnych są stare i zniszczone a balkony wymagają gruntownego remontu, wycena rzeczoznawców ich lokali jest taka sama jak budynków nowszych i remontowanych w trakcie. Ich żal wynika również z faktu, że bloki te nigdy nie były zadłużone a ich pieniądze przeznaczano na remonty innych budynków komunalnych.

Nie mogłeś być najemcą nie możesz wykupić   

Drugim problemem, omawianym na pierwszym spotkaniu był klauzula prawa wykupu wyłącznie dla tych, którzy są najemcami mieszkań min. 2 lata. Okazuje się, że w budynkach tych zamieszkują osoby, które są tam zameldowane nawet 20 i więcej lat a prawo najmu uzyskali dopiero po śmierci rodziców czyli np. 1,5 roku temu. Niektórzy lokatorzy  starali się wcześniej o przejęcie obowiązków najemny ale gmina permanentnie odmawiała im tego, twierdząc, że póki dotychczasowy najemca żyje, póty oni nie mogą pełnić tej funkcji. - Od wielu lat to ja wraz z mężem utrzymujemy, opłacamy i remontuje to mieszkanie - opowiada jedna z lokatorek - niestety, nie wyrażono zgody, byśmy my zostali najemcami. Dopiero po śmierci mamy mogliśmy to załatwić. Niestety, ona zmarła niedawno i tym samym nie przysługuje nam prawo wykupu tych mieszkań.

Kolejnym problemem była kwestia wieku budynków, od czego również zależy bonifikata od zakupywanych mieszkań. Okazuje się,  że są mieszkania wybudowane w 1975 roku a przyznane w 1976 roku. Problem tkwi w tym, że brakuje dokumentów, potwierdzających datę wybudowania tym samym, uniemożliwiających uzyskanie dodatkowej bonifikaty.  Mieszkańcy również wspomnieli o wysokich kosztach za śmieci, spowodowanych faktem, że śmietniki stoją na gruncie Spółdzielni Mieszkaniowej. Burmistrz Szrama ze zrozumieniem wysłuchał wszystkich problemów i obiecał, że się nad nimi pochyli. Niestety, w  kwestii wyceny mieszkań w budynkach nieremontowanych nie miał zbyt dobrych wiadomości, gdyż po pierwsze - gmina nie może podważać wyceny rzeczoznawcy i po drugie -  gmina nie posiada obecnie środków by ocieplić i zmodernizować te budynki jeszcze przed wykupem.  Zadeklarował jednak rozważyć wszystkie tematy i być może wprowadzić poprawki do uchwały.

Stwórzcie wspólnotę będzie taniej

Na środowym spotkaniu  burmistrz Woszczyk wraz z przedstawicielkami PGKiM starali się wyjaśnić podjęte na pierwszym spotkaniu, kwestie. Na wstępie wyjaśniono, że sprawa odzyskania dokumentów, potwierdzających iż budynki będące kiedyś własnością PeBeRol i Betoniarni, wybudowano w 1975 roku, są do odzyskania. Jedne znajdują się w Urzędzie Wojewódzkim a drugie trafiły do firmy Avermann, która jest w trakcie przeprowadzki ale obiecywała, że je odszuka i przekaże PGKiM.  Rozwiązano również sprawę śmietników. Okazuje się, że znaleziono miejsce (grunt) na śmieciowe pojemniki, które jest własnością gminy. 

Nie do końca satysfakcjonujące dla mieszkańców była propozycja, związana z kwestią remontu budynków. Zaproponowano bowiem, aby po wykupie mieszkania założyć wspólnotę i tzw. fundusz remontowy, za który można będzie wykonać kompleksową modernizację budynków.  Przedstawicielka PGKiM przekonywała, że wspólnota jest najlepszym i tańszym rozwiązaniem dla mieszkańców, wyliczając, że koszt kompleksowego remontu budynku wynosi nieco ponad 250 000zł (na dziś burmistrz nie posiada takich środków) i to, że nawet z funduszem remontowym będą ponosili niższy koszt czynszu niż do tej pory.  Wyliczenia, z których wynikało, że dziś czynsz wynosi ok. 300zł a po wykupieniu i założeniu wspólnoty ok. 230zł za mieszkanie wydawały się być logiczne i spójne, jednak obecni na sali mieli spore wątpliwości, które też wydają się słuszne. Otóż, lokatorami omawianych nieruchomości są w większości emeryci i renciści, byli pracownicy firm, które wraz z nimi wybudowali owe bloki na bazie tzw. funduszu socjalnego. Budynki te nigdy nie były zadłużone względem gminy. Cóż z tego, skoroo nie remontowało się ich przez wiele lat, mimo, że w czynszu zawarty był również fundusz remontowy. Ze środków, które oni uiszczali remontowano inne budynki komunalne, czasami te, w których lokatorzy nie płacili czynszu i byli zadłużeni.  Dziś proponuje się aby wykupili mieszkania w niezmodernizowanych  budynkach i za własne pieniądze zrobili sobie remont. To jakby drugi raz mieli płacić za to samo.

W kwestii prawa do wykupu pod warunkiem bycia najemcą przez okres 2 lat również na tym  spotkaniu nie zaproponowano pozytywnych rozwiązań.  Wg logiki wydawać by się mogło, że w uchwale dot. wykupu mieszkań można by było zawrzeć tzw. klauzulę dziedziczenia opartą na ilości lat zameldowania oraz stopniu pokrewieństwa i prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego.  Niestety, takiego wariantu nie uwzględniono w tej uchwale, dlatego nie wszyscy mają prawo do wykupu, mimo, że utrzymują i mieszkają tam wiele lat.

Wiele winy ma była władza

Za wiele problemów w tej kwestii mieszkańcy obwiniają byłe władze i byłą panią burmistrz. To w okresie ówczesnych rządów wstrzymano procedurę wykupu byłych mieszkań pozakładaowych. To wtedy pomijano te budynki we wszelkich remontach i modernizacjach. To wówczas nie było możliwości przejęcia obowiązków najemny przez innych współlokatorów i członków rodziny.

To jednak jest już przeszłością. Jeszcze w trakcie (burzliwego)formułowania obecnej uchwały dot. wykupu mieszkań komunalnych, radni podjęli dyskusję na temat owych byłych mieszkań pozakładowych, które gmina wykupiła a co do których syndyk, zajmujący się tą sprawą, nie dał (prawdopodobnie niezgodnie z prawem) możliwości pierwokupu mieszkającym tam lokatorom. Niektórzy radni zauważyli, że byłych pracowników Betoniarni i PeBeRol potraktowano niesprawiedliwie i że należałby im stworzyć optymalne warunki wykupu. Radna Wąsowicz, która nie ukrywała, że nie popiera wyprzedaży mieszkań komunalnych z dużą bonifikatą w tej kwestii optowała nawet za tym, aby byłe mieszkania pozakładowe oddać ich lokatorom za symboliczną złotówkę. Niestety, jej propozycja spełzła na niczym, gdyż podobno nie zezwalało na to prawo, choć nikt tak naprawdę nie szukał prawnych rozwiązań w tej sprawie.

Mieszkańcy są nieco zdegustowani całą sytuacją ale o obliczu faktu, że w ogóle dało się im możliwość wykupienia mieszkania na własność, wydają się być spolegliwi i pogodzeni z sytuacją choć nadal proszą obecnego burmistrza o jak najbardziej łaskawe rozwiązania.  Niebawem przekonamy się - co ostatecznie w tej sprawie zrobi burmistrz?

Brygida Małecka



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: -2 (+0 , -2)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

Brak komentarzy użytkowników.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071