Data: , Źródło: Dzień Dobry Oborniki, Oborniki

Temat działki na ul. Garażowej, na której Obornicka Spółdzielnia Mieszkaniowa ma swoją bazę, ciągnie się już wiele lat. 

Trudno w skrócie opisać całą sprawę ale miała ona swój bardzo szeroki oddźwięk medialny, dlatego większość oborniczan orientuje się w jej szczegółach.

OSM, korzystając z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, zwróciła się do ówczesnego burmistrza Obornik, A. Rydzewskiej o przeniesienie własności gruntu za wynagrodzeniem, na rzecz spółdzielni. Wstępnie A.Rydzewska wykazała wolę takiego załatwienia  sprawy,  potwierdzając to notatką służbową, ale niedługo po tym wycofała się i od tego momentu absolutnie nie wyrażała zgody na sprzedaż spółdzielni tego gruntu. Nie było też mowy o żadnej ugodzie. Spór w tej sprawie trwał kilka lat i oparł się nawet o sąd.  Oczywistym wydawał się powód niemożności polubownego załatwienia sprawy - personalne uprzedzenie ówczesnych władz do prezesa Spółdzielni.

W 2010 r kiedy nastąpiły radykalne zmiany w obornickim  magistracie spółdzielnia ponownie zwróciła się z prośbą do burmistrza o uregulowanie spraw na ul. Garażowej. Burmistrz Szrama, po przeanalizowaniu tematu nie doszukał się powodów odmowy i zgodnie z literą prawa, ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych oraz na mocy ugody w sądzie  przeprowadził procedurę przeniesienia własności gruntu na ul. Garażowej, pobierając wynagrodzenie na podstawie wyceny rzeczoznawcy majątkowego mającego uprawnienia państwowe.

Opozycja znajduje kolejny hak na burmistrza

Sprzeciw w tej kwestii wyraziła gminna opozycja, w skład której paradoksalnie wchodzą m.in. była burmistrz A. Rydzewska i jej zastępca B.Bukowski oraz radny powiatowy, H. Łukaszewski, który również był zastępcą Rydzewskiej; składając doniesienie do prokuratury  o przekroczenie uprawnień przez burmistrza Szramę i działanie na szkodę interesu publicznego ( art. 231 kk.) poprzez sprzedanie gruntu za zbyt niską, ich zdaniem, cenę.  W trakcie badania sprawy przez prokuraturę, ataki opozycji względem Tomasza Szramy nie miały końca i były eksponowane na sesjach, komisjach oraz za pomocą jednej z lokalnych gazet, u której na stronie internetowej wypisywano obrzydliwe oskarżenia zarówno  pod adresem burmistrza Szramy jak i prezes Pilarskiej. Oszczerstwa w sprawie Garażowej zamieszczano również w splagiatowanym, nielegalnym biuletynie. Bezpardonowo i przed jakąkolwiek decyzją prokuratury wyrokowano w owych gazetkach, że Szrama świadomie złamał prawo i że jest  zagrożony karą więzienia.  Bezpodstawnie podkreślano też, że przeniesienie prawa własności powinno odbyć się za zgodą Rady Gminy.  Domagano się również od Spółdzielni dowodu, potwierdzającego jej prawo do własności budynków, znajdujących się na spornej działce. Naprawdę dużo w tej sprawie miał do powiedzenia młodszy z Bukowskich, Damian, który opierając się na swojej (wątpliwej) wiedzy rzeczoznawcy majątkowego udowadniał, że grunt, sprzedany za 90 000zł był wart 500 000zł. Opozycja rozprawiała na ten temat w taki sposób, i była tak przekonana o swojej racji i przyłapaniu burmistrza na łamaniu prawa, że nieznający szczegółów "przeciętny Kowalski" mógł uwierzyć, iż burmistrz Tomasz Szrama popełnił przestępstwo i pójdzie do więzienia.

 

Wygląda na to, że nie Szrama a Rydzewska złamała prawo?

Tymczasem 24 grudnia, po 4 miesiącach gruntownego i analitycznego badania sprawy przez trzcianecką prokuraturę, wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie wniesionej przez grupę gminnych radnych opozycyjnych i radnego powiatowego przeciwko burmistrzowi Tomaszowi Szramie. Obszerne uzasadnienie tego postanowienia nie pozostawia żadnych wątpliwości i udowadnia nie tylko całkowitą niewinność Szramy i Pilarskiej ale potwierdza prawidłowość ich działania. Jednocześnie, czytając w uzasadnieniu "W oparciu o ten przepis ( ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych art. 35) spółdzielnia MIAŁA I MA PRAWO RZĄDAĆ od aktualnego właściciela nieruchomości przeniesienia na jej rzecz, za wynagrodzeniem takiej nieruchomości..." może sugerować, że to była burmistrz A. Rydzewska  nie działała zgodnie z prawem, odmawiając spółdzielni przeniesienia prawa własności.  Prokuratura stwierdziła jednoznacznie, że decyzja burmistrza o przeniesieniu własności gruntu na OSM zgodnie ze statutem Gminy, nie wymagała zgody Rady Gminy. Podkreśliła przy tym, że ugoda między Gminą a OSM a zawarta przed sądem, ma formę wyroku.  Dalej w uzasadnieniu podważone są zarzuty, szczególnie podkreślane przez Damiana Bukowskiego w kwestii  nieprawidłowych jego zdaniem i zaniżonych operatów  wyceny gruntu. Czytamy tam m.in.  "Brak jest podstaw do kwestionowania rzetelności i wiarygodności tychże operatów. Taką podstawą nie mogą być gołosłowne stwierdzenia zawiadamiających".Z gołosłownością D. Bukowskiego, mimo, że jest on rzeczoznawcą majątkowym, zwłaszcza w kwestii tematów o nieruchomościach i prawie budowlanym spotykaliśmy się już niejednokrotnie.  Prokurator nie dopatrzył się też nieprawidłowości w fakcie, że operaty szacunkowe zostały sporządzone na wniosek Spółdzielni. Uznano również że OSM nie musiało w powyższej sprawie okazywać dokumentów, które potwierdzały jej prawa własności do budynków na ul. Garażowej.

Reasumując postanowienie Prokuratury w Trzciance czytamy, że Tomasz Szrama nie tylko nie złamał prawa ale działał zgodnie z literą prawa, poniekąd naprawiając błąd swojej poprzedniczki A. Rydzewskiej, która prawdopodobnie odmowną decyzją naruszyła przepis zawarty w art. 35 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych: "Analiza tegoż materiału dowodowego pozwala na JEDNOZNACZNE ustalenie, iż w badanym  zdarzeniu oraz w zachowaniu burmistrza Szramy brak jest ustawowych znamion czynu zabronionego, stypizowanego w art. 231" kk. Dalej czytamy: "Gdy Spółdzielnia po kilkuletnich próbach rozstrzygnięcia spornych kwestii skierowała sprawę na drogę postępowania sądowego - burmistrz Obornik mając prawne możliwości rozstrzygnięcia sprawy na drodze ugody - to uczynił. Nie naruszył tym samym regulacji zawartych w art. 35 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ale bowiem zostały spełnione wszystkie przesłanki tam przewidziane".

Czy ktoś przeprosi za bezpodstawne oskarżenia

Zapewne sugestia, iż radni,  którzy wnieśli doniesienie o popełnieniu przestępstwa  przez burmistrza a potem bezpardonowo ferowali wyrokami wespół z gazetkami, które publiczne wyrokowały winę i  karę więzienia  dla Tomasza Szramy, powinni uderzyć się w pierś i w równie szeroki i spektakularny sposób przeprosić za swoje postępowanie i oskarżanie niewinnych , nie przyniosą żadnego rezultatu.  Umiejętność przyznania się do złego działania i przeprosin za to wymaga bowiem honoru, klasy i mądrości.

Czego tu jednak wymagać od ludzi, którzy zaślepieni rządzą władzy, porażką  i nienawiścią, skupiają swą uwagę na jednej, ich zdaniem, słusznej  sprawie - SZUKANIA HAKÓW NA BURMISTRZA!

Brygida Małecka 



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +2 (+4 , -2)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

ewa
Data: 05.02.2013 07:36:32

Brawo panie burmistrzu--a wypisywali takie brednie na pana.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071