Data: , Źródło: Dzień Dobry Oborniki, Oborniki

Jednym z punktów wrześniowej sesji Rady Miejskiej była uchwała, dot. określenia zasad sprzedaży mieszkań komunalnych.  Miała ona na celu przedłużenie uchwały, którą w 2011 radni podjęli na okres 1 roku.  Już wtedy budziła ona wiele kontrowersji. 

Nie dziwi fakt, że głównymi przeciwnikami sprzedaży lokali komunalnych byli radni opozycji gdyż w poprzedniej kadencji ci sami radni, (wtedy w koalicji), w całości popierali ówczesną burmistrz Rydzewską w jej negacji dania szansy wszystkim lokatorom tzw. komunalki, wykupu mieszkań,  będących własnością gminy.

CZY CZYNSZ W WYSOKOŚCI 900ZŁ MIESIĘCZNIE JEST CZYNSZEM DLA BIEDNYCH?

W punkcie tym uczestniczyli również bezpośrednio zainteresowani, czyli lokatorzy, którzy od wielu lat daremnie starali się nabyć od gminy zamieszkiwany przez siebie wiele lat,  lokal.. Specyfiką w tej kwestii jest to, że były to panie, których rodziny otrzymały owe mieszkania z tzw. przydziałów zakładowych, które po upadku takich firm jak PeBeRol i Betoniarnia przejęła gmina (ten temat opisywaliśmy bardzo szeroko w ub. roku i wcześniej, kiedy była burmistrz robiła wszystko, by owych mieszkań  nie sprzedać).  Przypomnijmy jednak, że mieszkania te były budowane z tzw. funduszu mieszkaniowego (w tym z funduszu socjalnego) często z udziałem wielogodzinnej pracy społecznej ich przyszłych lokatorów. Po likwidacji powyższych firm i ewidentnym błędzie syndyka, który pozbawił tychże lokatorów zgodnego z prawem, pierwokupu, byłe budynki zakładowe trafiły w zasób lokali gminnych. - - Mam żal- mówiła jedna z pań - tyle lat starałam się o wykup tego mieszkania niestety 4 razy spotkałam się ze zdecydowaną odmową byłej burmistrz Rydzewskiej. W czynie społecznym, za darmo pracowaliśmy przy budowie tych bloków, rezygnowaliśmy z wakacji i funduszu socjalnego by mieć swoje mieszkanie. Błąd syndyka i rażącą niesprawiedliwość zrozumiał ówczesny burmistrz Dykcik i rozpoczął nawet procedurę umożliwiającą nam wykup, ale nie zdążył. Burmistrz Rydzewska zablokowała wszystko i przez 8 lat jej rządów nie było szans, by odkupić od gminy mieszkanie- żaliła się.

- Dziś za mieszkanie płacę ok. 900zł miesięcznie. Czy takie wysokie opłaty są opłatami dla biednych?- pytała druga z pań - Do tego,  budynki remontowane są i utrzymywane z pieniędzy lokatorów nie licząc naprawy dachu, przez który parę lat temu zalało kilka mieszkań w bloku. Czujemy się skrzywdzeni i potraktowani niesprawiedliwie.
 

"I TAK DALEJ..., I TAK DALEJ..." CZYLI WYWODY WSZECHWIEDZĄCEGO

Wystąpienia pań sprowokowały dyskusje radnych. Głos w sprawie zabrał Bogdan Bukowski.  Mówił coś o starych czasach, o tym, że gmina uratowała tych lokatorów, wykupując budynki, nieudolnie tłumaczył, dlaczego - kiedy był u władzy - odmawiano wykupu tych mieszkań (a że sami lokatorzy nie chcieli, że warunkiem było by wszyscy lokatorzy danego budynku decydowali się na wykup, że metraż na jedną osobę był za duży... "i tak dalej i tak dalej..."). Na przykładzie zasad panujących w Metalplaście, wymądrzał się, twierdząc, że na fundusz mieszkaniowy odprowadzali pieniądze wszyscy pracownicy a tylko nieliczni je otrzymywali; zaprzeczał jakoby mieszkańcy w czynie społecznym  budowali te bloki. Nie wnikając w szczegóły informujemy, że niemal wszystkie powyższe wywody nie zostały potraktowane poważnie.

"JESTEŚCIE SZCZĘŚLIWCAMI BO JA PŁACIŁEM I NIE DOSTAŁEM..."

Warto przedstawić tu również wypowiedź radnego Ilskiego,  który zwrócił się na obecnych na sali lokatorek byłych budynków zakładowych, starając się je przekonać, że należą do grupy uprzywilejowanych, argumentując jednocześnie  - Ja również płaciłem na fundusz mieszkaniowy w Metalplaście ale mieszkania nie dostałem. W gminie też mi się nie należało. Wziąłem więc pożyczkę i budowałem własne. Bądźcie więc szczęśliwcami i nie żądajcie zbyt wiele bo są tacy, którzy nie dostali nic.Obaj wyżej cytowani panowie zapomnieli dodać, że ci, którzy nie dostali mieszkania zakładowego mieli prawo do preferencyjnych pożyczek z funduszu mieszkaniowego na budowę i remonty, że w czasie kiedy ci niby "szczęśliwcy". wypracowywali przy budowie godziny w czynie społecznym, pozostali tacy jak Ilski czy Bukowski korzystali z wczasów i dopłat w ramach pakietu socjalnego.

ODDAĆ MIESZKANIA ZA SYMBOLICZNĄ ZŁOTÓWKĘ

Najbardziej szokująca w tej kwestii wydaje się być jednak hipokryzja, zademonstrowana przez niektórych, obecnych na tej sesji. Bo jak nazwać sytuację, kiedy w czasie przerwy sesyjnej, Bogdan Bukowski, zapewniał panie walczące wiele lat o wykup swojego mieszkania, że jest całkowitym zwolennikiem odsprzedania im mieszkań za symboliczną złotówkę -   uwzględniając powyższe gardłowanie oraz fakt, że przez ośmioletni okres bycia zastępcą burmistrza, był zdecydowanym przeciwnikiem sprzedaży mieszkań w wyżej opisanych, zasobach mieszkaniowych. W tej pozornie przyjaznej dyspucie korytarzowej, udział brała również radna Rydzewska, udając zrozumienie i aprobatę dla problemów lokatorek, jakby zapominając, że  podczas swojego burmistrzowania, permanentnie  odmawiała sprzedaży tych mieszkań. Jak pojąć wypowiedź radnego, który najpierw przekonywał panie, aby nie żądały więcej bo inni nie dostali nic by na tej samej sesji stwierdzić, że jest całym sercem za tym, by byłe mieszkania zakładowe oddać lokatorom na własność na wybitnie preferencyjnych warunkach.

Komentarz w tej sprawie pozostawiam naszym Czytelnikom.

Brygida Małecka

 

  



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +1 (+1 , -0)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

Brak komentarzy użytkowników.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071