Data: , Źródło: Obornicka Gazeta Powiatowa

W minionym tygodniu do naszej redakcji wpłynęło pismo ze Szpitala Powiatowego w Obornikach dotyczące artykułu zamieszczonego na łamach Gazety Powiatowej, w którym zastanawialiśmy się czy obornickiemu szpitalowi grozi pół milionowe odszkodowanie?  

W artykule opisaliśmy przypadek jednego z mieszkańców Obornik, który w 2008 roku trafił na oddział chirurgii Szpitala Powiatowego w Obornikach ze złamaniem ręki, dokładnie dwóch kości z przemieszczeniem i jak się później okazało podwichnięciem stawu łokciowego, czego lekarz prowadzący nie zauważył lub do błędu nie chciał się w późniejszym okresie na konsultacjach przyznać. W trakcie operacji pacjentowi założono blachy i kilka śrub, niestety mimo późniejszej rehabilitacji ręka nie wracała do sprawności, a zamiast tego pojawił się ogromny ból. Po dwóch latach walki i 6 kolejnych operacjach lekarze również z poznańskich szpitali uznali, że część łokcia i nadgarstka należy w dużym stopniu unieruchomić, ograniczyć zakres ruchu i uratować chociaż część sprawności ręki, a następnie orzekli niepełnosprawność. Jak pisaliśmy dalej, mężczyzna stara się o pół miliona, a aktualnie już o 700 tys. złotych zadośćuczynienia za krzywdę w związku z błędem lekarskim. Artykuł nasz wyraźnie nie spodobał się dyrekcji szpitala.

"W świetle prawa prasowego, każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Z powyższego uprawnienia nie skorzystałam, zważywszy, że ani autor artykułu, ani ktokolwiek z Redakcji Powiatowej Gazety w Obornikach nie zwrócił się do mnie w jakiejkolwiek formie w przedmiotowej sprawie.
SP ZOZ w Obornikach organizując i udzielając świadczenia zdrowotne dokłada należytej staranności w wykonaniu usług, kierując się również zasadami wynikającymi z obowiązujących przepisów prawnych. Pacjentowi, będącemu bohaterem przedmiotowego artykułu, udzielono świadczeń zdrowotnych, odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej, przez osoby wykonujące zawód medyczny, które również kierują się zasadami etyki zawodowej.
Zgłoszone roszczenie przez pacjenta, jest aktualnie weryfikowane przez szpital, co do zasadności i wysokości, w czym aktywnie uczestniczy pełnomocnik rzekomo pokrzywdzonego, a z którym szpital ma stały kontakt.
Tym samym imputowanie przez autora artykułu, że nie ma woli polubownego załatwienia sprawy przez dyrektora szpitala, jak też właśnie przez błąd lekarski w szpitalu obornickim nastąpiły poważne powikłania oraz, że hipotetyczna wypłata zadośćuczynienia może postawić szpital w bardzo złej sytuacji finansowej są nieuprawnione."

Oczywiście dziękujemy za przedstawienie oficjalnego stanowiska szpitala, jednak w kilku punktach się z nim nie zgadzamy. Po pierwsze, sprawa nie zostanie polubownie załatwiona, bowiem trafiła ona już do sądu, po drugie szpital wyraził chęć spotkania po artykule prasowym.  Małgorzata Ludzkowska żąda także przeprosin za zdanie "niestety pani dyrektor, jak nam się udało dowiedzieć, zamiast starać się sprawę załatwić polubownie, postanowiła prawdopodobnie w swoim już znanym niektórym pracownikom stylu pójść na noże". W tym miejscu przypominamy również pani dyrektor Ludzkowskiej, że w wolnej Polsce redaktorzy mają prawo do własnego zdania, które zostało zawarte w powyższym stwierdzeniu. Autor tekstu był świadkiem utarczek słownych na oficjalnych spotkaniach dyrekcji szpitala z chociażby ratownikami medycznymi, na którym było ostro, stąd porównanie do pójścia na noże jest zdaniem autora tekstu adekwatne do zaistniałej sytuacji. Dla dobra sprawy nie będziemy cytować słów, jakie padły w gabinecie Małgorzaty Ludzkowskiej.  Na zakończenie dodamy, że sprawa jest już w sądzie, a o jej wynikach na pewno państwa poinformujemy. A w artykule prezentujemy zdjęcia ręki poszkodowanego.  



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +4 (+5 , -1)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

solista
Data: 03.11.2010 23:49:43

A widać teraz prawdę i kogo ona boli? Pani Dyrektor szarżuje ,oskarżając "Gazetę..." o złą wolę.Radni powinni trochę częściej zajmować się takimi sprawami , a nie tylko biadolić , że się kadencja kończy .Tylko Bździak w tej radzie został z odważnych?


mr
Data: 05.11.2010 19:44:34

droga redakcjo,w tym szpitalu od dawna nie wolności słowa,każdy musi milczeć,co do słów padających z gabinetu to jest to normalka,która mimo wszystko szokuje.


Pacjent
Data: 13.11.2010 21:51:19

Czy to prawda,że p.Dyrektor ograniczyła dostęp do tej strony internetowej niektórym pracownikom szpitala? Organ nadzorujący pracę Dyrekcji od dawna się b. dziwnie zachowuje , jakby go szpital aż tak bardzo nie obchodził, no w końcu tylko 10 mln na niego wydał...


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071