Data: , Źródło: Obornicka Gazeta Powiatowa

W minionym tygodniu w sali sesyjnej Starostwa Powiatowego w Obornikach odbyło się posiedzenie komisji gospodarczej. Nic w nim by nie było wyjątkowego, gdyby nie fakt pojawienia się, a następnie zabrania głosów przez dyrektora i wicedyrektora Zespołu Szkół im. Kutrzeby w Obornikach. Powodem ich wystąpienia była oczywiście sprawa hali, czy też sali sportowej. Pierwszy głos zabrał dyrektor szkoły, który zaznaczył, że przemawia jako dyrektor, a nie syn jednego z radnych.

Jego wystąpienie było bardzo spokojne i wyważone, a zakończyło się stwierdzeniem, że jeżeli starostwa nie stać na halę to może szkoła powinna dostać całość subwencji jaka przychodzi na nią do powiatu i wtedy w dwa lata wybuduje sobie salę sportową. Jeżeli po wypowiedzi dyrektora radni mieli wątpliwości i mogli zagłosować za budową sali, to po wystąpieniu wicedyrektora tej szkoły rozwiali swoje wątpliwości. Śmiało można powiedzieć, że im dłużej przemawiał wicedyrektor tym szybciej topniały w oczach radnych plany budowy sali. "Panowie się zachowujecie tak jakbyście pierwszą kadencję siedzieli w tym pomieszczeniu, pierwszy raz radnymi, starostami, wicestarostami" - mówił wicedyrektor Rezlewicz. "Państwo nie związani z oświatą wykazują się niewiedzą w kwestii oświaty. Niedawno była przecież sesja oświatowa, na której do dyskusji nie zaproszono nawet dyrektorów szkół" - szybko dodał. To jednak nie koniec, bowiem według wicedyrektora, który (jak mówił) ukończył cztery fakultety i jest nie tylko nauczycielem wychowania fizycznego, szkoła robi ukłon w kierunku starostwa, bowiem nie chce już dużej hali sportowej, a zwykłą salę do lekcji wychowania fizycznego. "Mówiliśmy o sali tymczasowej, obśmiewanej w prasie, bo państwo przez ostatnie 15 lat nie potrafiliście podjąć decyzji co do tej szkoły". Zresztą na temat prasy lokalnej wicedyrektor dodał, że pisze "głupoty". " Chcecie państwo zarżnąć kurę i złote jajka znoszone przez nią, przecież to dzięki subwencji na naszą szkołę w tym roku zostało 100 tys. zł w oświacie"- grzmiał Rezlewicz. Na zakończenie swojej bardzo ekstrawaganckiej wypowiedzi wicedyrektor dodał, że jego nazwisko powinno brzmieć Copperfield, bowiem na lekcjach wychowania fizycznego wyczynia cuda. Po chwili zdumienia pierwszy głos zabrał starosta Gustaw Wańkowicz, a jego wypowiedź była bardzo zwięzła i dosadna. "Naubliżał pan wszystkim radnym, przedstawił tyle swoich osiągnięć w tym cztery fakultety, jednego brakuje - trochę kultury. Nic innego nie stoi na przeszkodzie, aby zostać radnym, usiąść czy tu, czy tam i spełnić marzenia." Natomiast prowadzący obrady komisji Kazimierz Zieliński dodał, że ma nadzieję, że wicedyrektor swoim wystąpieniem "nie doprowadził do całkowitego zniechęcenia co do budowy tej sali". Co prawda po tych słowach wicedyrektor Rezlewicz przeprosił mówiąc, że nie chciał nikogo obrazić, jednak to chyba trochę za późno. Po komisji radni zgodnie stwierdzili, że takiego zachowania już dawno na sali sesyjnej nie widzieli.



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +0 (+1 , -1)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

:)
Data: 09.12.2009 15:10:12

pojechał trochę:) ale kurcze facet ma trochę racji,być może mógł użyć innej formy wypowiedzi ale nie minął się z prawdą:)


Marek
Data: 09.12.2009 22:56:45

Nie wiem jak Rezlewicz mógł zostać wicedyektorem Zespołu Szkół im. Kutrzeby. Widać, że wogóle nie ma pojęcia jak takie sprawy się załatwia i jak rozmawia się z ludźmi. Zamiast pomóc zaszkodził. Faktycznie jeszcze jakieś fakultety by mu się przydały.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071