Data: , Źródło: Obornicka Gazeta Powiatowa

Kila tygodni temu pisaliśmy na łamach naszej gazety o kłopotach dyrektora Szpitala Kardiologiczno - Rehabilitacyjnego w Kowanówku Michała Manickiego, nad którym zbierały się czarne chmury i o odwołanie którego usilnie zabiega wicemarszałek, Krystyna Poślednia. W miniony czwartek w Szpitalu w Kowanówku odbyło się posiedzenie Rady Społecznej, która miała zaopiniować wniosek zarządu Województwa Wielkopolskiego dotyczący odwołania ze stanowiska dyrektora Michała Manickiego.

Pod wspomnianym wnioskiem podpisali się Krystyna Poślednia i Arkadiusz Błochowiak. Atmosfera tuż przed posiedzeniem rady była bardzo napięta, pracownicy szpitala z transparentami "Zostawcie dyrektora" pikietowali przed wejściem na salę, w której zbierała się Rada Społeczna. Ta też zaczęła obrady od dziwnego zachowania chcąc wyprosić media. Nie udało się to jednak i rada rozpoczęła obrady. Przewodniczący rady Jacek Koralewski odczytał pismo, w którym wymieniono wszystkie zarzuty, jakie postawiono dyrektorowi Manickiemu. Zarzuty te były wynikiem dwumiesięcznej kontroli, jaka była przeprowadzona w szpitalu w tym roku od lipca do września. Krystyna Poślednia i Arkadiusz Błochowiak uważają, że Szpital w Kowanówku wymaga podjęcia natychmiastowych działań niwelujących zadłużenia w stosunku do osób prywatnych. Według zarządu Manicki dopuścił się naruszenia prawa z powodu m.in. braku wymaganych procedur. Dotacje udzielone z budżetu województwa były w części wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Zarzuty stawiane dyrektorowi Manickiemu, a wynikłe z kontroli to m.in.: brak konkursu ofert na umowy z lekarzami, brak kompletnych ogłoszeń przetargowych, aneksu do zawieranych umów, umowy zlecenia zawierane z lekarzami bez konkursu, brak płatności zobowiązań należnych, z czego szpital później musiał płacić odsetki karne, wydatkowanie dotacji w wysokości 105 tys. zł niezgodnie z przeznaczeniem, naruszenie prawa o zamówieniach publicznych przynajmniej kilkakrotnie, w tym m.in. przy przetargu o wartości robót 11 mln zł. Według wspomnianych członków zarządu skala nieprawidłowości wskazuje na brak należytej staranności w zarządzaniu szpitalem. Niedbałość i braki w nadzorze w ocenie zarządu Województwa Wielkopolskiego powodują, iż nie ma możliwości dalszego prowadzenia szpitala właśnie przez Michała Manickiego. Sam dyrektor Michał Manicki zdziwiony był wszystkimi zarzutami, które po raz pierwszy usłyszał. Według Manickiego postępowanie Krystyny Pośledniej i Arkadiusza Błochowiaka nie jest w pełni demokratyczne. Kontrola bowiem, która była przeprowadzona w szpitalu, powinna zakończyć się zaleceniami pokontrolnymi, do których dyrektor powinien się ustosunkować w ciągu 30 dni. Tego nie zrobiono, co więcej, jak relacjonował Manicki, kontrolujący poinformowali go, że wyniki kontroli najpierw chce zobaczyć zarząd. Według Manickiego takie postępowanie jest ostatnio typowe w Polsce - najpierw stawia się zarzut, a potem można sobie składać wyjaśnienia, których nikt nie chce słuchać. "Tak widać miało być i teraz, bowiem gdybym znał wcześniej stawiane mi zarzuty, mógłbym się do nich ustosunkować i przygotować" - mówił Manicki. Członkom Rady Społecznej Michał Manicki częściowo wyjaśniał postawione zarzuty, a szczegółowo odniesie się do nich w piśmie do zarządu Województwa Wielkopolskiego. Manicki wspomniał także, że ostatnia kontrola była trzecią w ostatnim czasie, a druga kontrolowała właściwie to samo. O dziwo jednak kontrola nie wykazała tylu nieprawidłowości, co ta ostatnia. Co więcej, Urząd Marszałkowski już raz skierował wniosek do Rzecznika Finansów Publicznych z zawiadomieniem o nieprawidłowościach. Wniosek został umorzony z powodu braku naruszenia przepisów. Odnośnie konkretnie postawionych zarzutów, Manicki kilka wyjaśnił. Umowy zawierane z lekarzami na krótki czas pojawiły się w momencie, gdy prowadzono postępowania konkursowe. Aneksy do umów dotyczyły obniżenia należności dla firmy, która przetarg wygrała, więc działały na korzyść szpitala. Sam Manicki w żadnych przetargach osobiście nie uczestniczył, bowiem tym zajmowała się komisja przetargowa, a od strony prawnej wynajęta kancelaria prawna. Jeżeli natomiast idzie o spłatę należności, to szpital płaci to, co musi, bowiem cały czas boryka się z trudnościami finansowymi.
Za dyrektorem murem stanęły wszystkie działające w szpitalu związki zawodowe, a także pacjenci. Zenon Łyszczarz, przewodniczący Związków Zawodowych Służby Zdrowia stwierdził, że według niego jest to po AWS i SLD kolejna próba tym razem przeprowadzona przez PO odwołania dyrektora i majstrowania przy szpitalu, który jest dość łakomym kąskiem, szczególnie teraz, gdy przeprowadzono w nim kilka znaczących remontów. Rada Społeczna ostatecznie nie zaopiniowała w żaden sposób wniosku Krystyny Pośledniej i Arkadiusza Błochowiaka uznając, że nie jest kompetentna, aby zajmować się od strony prawnej postawionym zarzutom. Rada zatem chce, aby procedura kontrolna dobiegła końca, czyli aby marszałek wystosował pismo do dyrektora, który w ciągu 30 dni ustosunkuje się do stawianych zarzutów. Jeżeli to nastąpi Rada Społeczna powróci do tematu i zaopiniuje wniosek dotyczący zwolnienia Michała Manickiego pozytywnie lub negatywnie.



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +2 (+2 , -0)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

Brak komentarzy użytkowników.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071