Data: , Źródło: Obornicka Gazeta Powiatowa

We wtorkowy poranek na hali dworca głównego w Poznaniu zamordowany został 21 letni Oborniczanin Dawid K. Krótko przed godziną 3 w nocy dyżurny z jednostki Policji odebrał informację, iż na holu dworca głównego PKP w Poznaniu leży młody mężczyzna. Na miejsce natychmiast skierowane zostały patrole policyjne. Niestety wezwana na miejsce zdarzenia karetka nie była w stanie już pomóc poszkodowanemu.

Oborniczanin zamordowany na dworcu PKP

Długie ostrze noża przebiło płuco młodego człowieka. Dawid K. mimo, iż zameldowany u siostry w Obornikach, od dłuższego czasu przebywał poza domem. Jego rodzice także nie żyją, a sam Dawid już w przeszłości miał kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i przebywał w placówkach opiekuńczych. Jak mówili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Obornikach, Dawid pojawiał się czasem u siostry i czasem był przez nich legitymowany. Od dłuższego czasu Dawid K. przebywał jednak w Poznaniu sypiając w różnych miejscach, w tym m.in. na dworcu PKP, a tuż przed śmiercią widziany był w okolicach ulicy Dworcowej.

Co dokładnie wydarzyło się tej nocy na dworcu głównym PKP próbowali ustalić policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Tuż przed godziną 3 w nocy z poniedziałku na wtorek do holu dworca wszedł zakrwawiony młody mężczyzna, który po chwili padł na ziemię. Widząc całą sytuację na miejscu od razu pojawili się policjanci z tzw. "kolejówki", którzy wezwali karetkę. Niestety na pomoc było już za późno. Policja mogła jedynie ustawić parawan zakrywający miejsce zgonu Dawida K. oraz zabezpieczyć miejsce zbrodni. Około godziny 5 policja zatrzymała głównego podejrzanego, Andrzeja W. "Pułkownik" (w hierarchii więziennej), bo tak mówią o nim policjanci, to recydywista, który w więziennej celi spędził ponad 24 lata, a zakład karny opuścił w kwietniu tego roku po odsiedzeniu czteroletniego wyroku za napaść z nożycami i ciężkie uszkodzenie ciała, którego dokonał na dworcu kolejowym w Szczecinie. Wcześniej w 1994 r. Andrzej W. dostał dziesięcioletni wyrok za napad z nożem w ręku na mężczyznę w centrum Poznania, na ulicy Półwiejskiej.

A co tak naprawdę wydarzyło się tuż przed śmiercią Dawida K.? Wersje jak na razie nieoficjalne są dwie. Według zeznań bezdomnych z dworca, Andrzej W. szukał na dworcu zaczepki, a Dawid K. stanął w obronie czternastoletniego chłopaka. Andrzej W. po raz drugi pojawił się na dworcu, odnalazł Dawida K. i ugodził go nożem. Druga wersja mówi o tym, że Andrzej W. pił alkohol razem z Dawidem K. i innymi bezdomnymi z dworca, po czym między nimi doszło do sprzeczki, być może o pieniądze. Andrzej W. po ugodzeniu Dawida K. spod dworca odjechał taksówką, a policja rozpoczęła poszukiwania. Funkcjonariusze Wydziału Zabezpieczenia Miasta w rejonie poznańskiego Dębca zauważyli poszukiwanego mężczyznę dwie godziny później.

Przełom w sprawie nastąpił wieczorem, kiedy znaleziono nóż. Leżał on niedaleko hotelu, w którym zatrzymany mężczyzna wcześniej wynajął pokój. Wszystkie fakty i informacje zaczęły układać się w logiczną całość. Prokurator, po zapoznaniu się z materiałami dowodowymi zebranymi przez policjantów, przedstawił Andrzejowi W. zarzut zabójstwa. Analizując informacje podawane przez oficerów zaangażowanych w śledztwo polecił również zatrzymać jednego z taksówkarzy. Zdaniem śledczych taksówkarz zataił bardzo ważne szczegóły w tej sprawie. Andrzejowi W. za zabójstwo grozi kara dożywocia.





Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +1 (+1 , -0)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

denis
Data: 14.10.2009 23:38:08

zycie nie jest sprawiedliwe dla młodych i samotnych ludzi,dlatego pozostają w cieniu niezauważani przez nikogo,wystawiani na pastwę losu;dlaczego??bo panuje znieczulica społeczna,bo chore jest prawo i sprawiedliwość.


Agiii
Data: 30.11.2009 19:49:42

To jest jakaś masakra tyle ludzi bliskich nam giną w tak młodym wieku. Najpierw Żmudzik, potem ten chłopak następnie chłopak z Kowanówka teraz Dawid. Ja nie wierze, ze ich już nie ma. Dlaczego???


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071