Data: , Źródło: Obornicka Gazeta Powiatowa

Od ponad trzech lat Michał Manicki skutecznie zarządza Szpitalem Rehabilitacyjno - Kardiologicznym w Kowanówku. Szpital zatrudnia ponad dwieście osób. W skład wykwalifikowanej kadry medycznej wchodzą przede wszystkim lekarze różnych specjalizacji, psychologowie, rehabilitanci i oczywiście pielęgniarki. Przez ten ponad trzyletni okres dyrektorowania Manickiego, szpital zmienił się nie do poznania. I to nie chodzi tylko o same remonty, ale także o systematyczną spłatę zadłużenia i, poprzez zwiększanie ilości świadczonych pacjentom usług, pracowanie na dodatni wynik finansowy.

W roku 2005 Szpital w Kowanówku miał 3,6 mln straty, tymczasem rok 2008 zamknął się zyskiem 339 tys. Po wielu pozytywnych artykułach w prasie lokalnej i regionalnej, nagle kilka tygodni temu coś się zmieniło, a wiele plotek wychodzących z kręgu Urzędu Marszałkowskiego było bardzo niepokojących. Komu zatem zależy, aby robić zamieszanie wokół szpitala i czy jest ono zasadne? Plotki, jakie pojawiły się w kuluarach wielu spotkań samorządowych, dotyczą "gigantycznego" zadłużenia szpitala sięgającego ok. 10 mln zł, a w tym m.in. 5 mln zł zadłużenia w stosunku do profesora Tomasza Siminiaka.
Kowanówko jako jedyny szpital w Polsce, a jeden z trzech na świecie, przeprowadza bezinwazyjne zabiegi zwężania zastawki mitralnej serca. Wykonuje go profesor Tomasz Siminiak, Kierownik Pracowni Kardiologii Inwazyjnej w naszym szpitalu i pracownik naukowy Uniwersytetu Medycznego. Jak mówi Manicki, hemodynamika robiona przez profesora przynosi szpitalowi ok. 2,5 mln zysków rocznie!!! Skąd więc to zadłużenie? Jak tłumaczy Manicki "zobowiązania w stosunku do profesora sięgają kilku lat, a ja wspólnie z głównym księgowym płaciłem to, co musiałem. W związku z tym, że profesor nie żądał od szpitala odsetek karnych za zwłokę, postanowiliśmy płacić mu w późniejszym terminie." Manicki miał zadanie bardzo trudne do zrealizowania, gdy tylko został dyrektorem. Szpital w Kowanówku przejmował z 4 mln długiem. W 2006 r. organ prowadzący szpital, czyli Urząd Marszałkowski, zatwierdził program restrukturyzacyjny szpitala, który zakładał m.in. połączenie Kowanówka i Miłowód i przejęcie zobowiązań Miłowód przez Urząd Marszałkowski. Co prawda do połączenia szpitali doszło, ale zadłużenie Miłowód przejęło Kowanówko. Manickiemu natomiast przekazano majątek Miłowód i obiecano, że środki z jego sprzedaży pójdą na spłatę zadłużenia. Zapomniano tylko głośno dodać, że nie wszystkie, bowiem Urząd Marszałkowski zażądał zwrotu pożyczki restrukturyzacyjnej w kwocie 4,3 mln zł. Pozostała część środków pochodzących ze sprzedaży majątku Miłowód, czyli ok. 6 mln zł, ma zasilić konto Kowanówka.
Aktualnie zadłużenie szpitala wynosi ok. 7 ml zł, co oznacza, że może w większości zostać zlikwidowane dzięki zastrzykowi gotówki, która pochodzić będzie ze sprzedaży Miłowód.
Skąd więc to nagłe zainteresowanie organu prowadzącego sytuacją Kolanówka? Przecież zgodnie z obowiązującymi przepisami szpital robi sprawozdania finansowe, a coroczny bilans przyjmowany jest bez zastrzeżeń przez Sejmik Województwa Wielkopolskiego. W kuluarach mówi się, że jest to zwykła nagonka na Manickiego, który podpadł jednej ważnej pani w Urzędzie Marszałkowskim, ale ile w tym prawdy, to trudno powiedzieć. Coś jednak jest na rzeczy, bowiem w szpitalu w ciągu ostatniego czasu były aż 3 kontrole, a to już chyba nie przypadek. Aktualnie w Kowanówku przeprowadzana jest kolejna kontrola. Czyżby w myśl niepisanej zasady "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"?
Warto również zauważyć, że Szpital w Kowanówku w roku 2009 dostał o 5 mln zł mniejszy kontrakt niż w roku ubiegłym i z tym stanem rzeczy też sobie trzeba jakoś poradzić. I znając Manickiego to sobie poradzi, bowiem jak obejmował stanowisko dyrektora, to szpital miał kontrakt na poziomie 14 mln zł, a aktualnie zwiększył się on do 30. Dla Manickiego systematyczne kontrole stają się pomału codziennością, a przecież był już także kontrolowany przez Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, który też haka na dyrektora nie znalazł. Podjazdowa wojenka toczy się dalej, a tym czasem szpital kierowany przez Manickiego osiąga kolejne sukcesy i wyróżnienia. Warto bowiem zauważyć, że Szpital Rehabilitacyjno - Kardiologiczny w Kowanówku otrzymał w kategorii organizacji publicznych nagrodę główną Wielkopolskiej Nagrody Jakości i wyprzedził w tej rywalizacji Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie. Jak nam się udało dowiedzieć, murem za dyrektorem stoi także kadra, która przecież dobrze widzi co się w jej szpitalu dzieje i która jednego dyrektora już pogoniła z tego ośrodka.
Miejmy zatem nadzieję, że zamieszanie wokół szpitala wkrótce się skończy, bowiem tak naprawdę chyba nie jest ono nikomu potrzebne.



Źródło:


Gorące tematy



Dołącz do nas. Oborniki Online na:

Twitter logo Facebook logo


Bogać się, rozwijaj swoje umiejętności, poprawiaj relacje z rodziną i przyjaciółmi korzystając z wiedzy ekspertów.
Kliknij, aby zobaczyć więcej ciekawych pozycji książkowych.

Ocena tego artykułu: +0 (+0 , -0)


|   Polecam   |   Nie polecam   |  

Komentarze:

Brak komentarzy użytkowników.


Dodaj komentarz

Imię:


Komentarz:






Najnowsze tematy
Gorące tematy
Gorące dyskusje

STATYSTYKI ARTYKUŁÓW

Dzisiaj przeczytano: 1914

Wczoraj: 1113

Ogółem: 13 071